4 - Plan porodu ciąg dalszy


Pierwszy okres porodu

Chciałabym mieć swobodę poruszanie się w pierwszym okresie porodu.

Zdecydowanie tak. Ruszając się można szukać pozycji, w której czujemy się najlepiej.

Chciałabym mieć możliwość korzystania z wanny/prysznica.

Pewnie, że tak. Jako niefarmakologiczna metoda zmniejszania bólu, woda podobno działa całkiem nieźle. 

Chciałabym mieć możliwość korzystania ze sprzętów takich, jak drabinka, materac, worek sako.

Jeżeli takie rzeczy są na wyposażeniu szpitala, to logiczne, że nikt nie będzie zabraniał z nich korzystać. No, chyba że są jakieś wyjątkowe przesłanki zdrowotne, ale to już zupełnie inna para kaloszy.



Jeżeli zaistnieje konieczność podania mi kroplówki lub monitorowania stanu dziecka, chciałabym zachować możliwość poruszania się i przyjmowania dowolnej pozycji.

Mało realne. Trudno, przecież byłoby mieć podłączone elektrody od ktg i równocześnie chodzić po sali.

Drugi okres porodu

Chciałabym mieć możliwość wyboru pozycji w drugim okresie porodu.

Czy ma być leżąca czy może leżąca... 

W drugim okresie porodu chciałabym przeć zgodnie z tym, jak podpowiada mi instynkt, przeć spontanicznie.
Proszę o instruowanie mnie w trakcie parcia.

Samodzielne parcie to chyba kiepski pomysł. Przynajmniej ja, nie miałbym aż takiego zaufania do swojego instynktu. Lepiej zdać się na doświadczenie położnej.

Chciałabym mieć możliwość urodzenia dziecka na podłodze, na materacu lub skorzystać ze stołka porodowego.
Chciałabym urodzić na fotelu/łóżku porodowym.

Po raz enty, jest to sprawa, którą trzeba było sprawdzić przy wyborze szpitala. To jasne, że jeżeli nie ma na wyposażeniu stołka porodowego to nie można z niego skorzystać.


W momencie wyłaniania się główki dziecka, chciałabym jej dotknąć.

Fuj! Ja w tym momencie byłam ciężko przerażona i chciałam jak najszybciej kończyć tą imprezę. A tak na marginesie - z wielkim brzuchem i tak ciężko się tak zgiąć.

Jeśli będę rodzić w pozycji pionowej, chciałabym mieć możliwość sama przyjąć dziecko.

W życiu nigdy! Dajmy położnej pracować!

Chciałabym użyć własnego lusterka, dzięki któremu będę mogła widzieć pojawiającą się główkę dziecka.

Patrzenie we własne zmasakrowane krocze, rozciągnięte, wszędzie krew, a gdzieś po środku coś, co podobno jest główką dziecka?
Podziękuję.

Chciałabym prosić o przygaszenie świateł i wyciszenie w chwili, gdy dziecko będzie wychodzić na świat.

Ja nie prosiłam o to specjalnie, a światło i tak zostało przygaszone... a dla noworodka pewnie i tak było oślepiające.

Zależy mi, aby w trakcie rodzenia się dziecka obecny był tylko niezbędny personel.

Trzeci raz ten sam temat - w polskim szpitalu nie ma personelu, który mógłby się kręcić gdzieś niepotrzebnie.


Łagodzenie bólu porodowego

Proszę nie proponować mi farmakologicznych środków przeciwbólowych, zanim sama o to nie poproszę.

Rozsądne. Nie proszę - znaczy nie potrzebuję. Ja prosiłam i też nie dostałam.

Jeśli poproszę o środki przeciwbólowe, proszę poinformować mnie o etapie porodu, na jakim jestem.

Jako totalnemu laikowi i osobie cierpiącej, będzie absolutnie rybka na jakim jestem etapie porodu. Będę chciała żeby przestało boleć i tyle.

Chciałabym móc skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego.
Nie chcę znieczulenia zewnątrzoponowego.

Są zwolennicy, są przeciwnicy. Są plusy i są minusy. Nie zmienia to faktu, że gdyby ktokolwiek zaproponował mi znieczulenie to wzięłabym i całowała po rękach.
Nie twierdzę, że to ma logiczne podstawy. Po prostu tak jest.



Chciałabym móc korzystać z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu, takich jak masaż przez osobę towarzyszącą, prysznic, imersja wodna.

Nie zaszkodzą, a czy pomogą to też wątpię.

Nie wyrażam zgody na podanie dolarganu oraz innych środków zmieniających świadomość.

Mogę być naćpana, byleby nie bolało.

Jeśli poproszę o ulżenie mi w bólu, prosiłabym o zaproponowanie mi w pierwszej kolejności naturalnych metod łagodzenia bólu porodowego.

Jeżeli poproszę o ulżenie mi w bólu to chciałabym dostać przede wszystkim coś skutecznego, a nie kominek aromatyczny z olejkiem o zapachu lawendy.

Jeśli zostanie podane mi znieczulenie zewnątrzoponowe, chciałabym zachować możliwość poruszania się i przyjmowania dowolnej pozycji.

Jeśli nie będzie mnie bolało, to będzie mi obojętne w jakiej pozycji będę.

Nacięcie/ochrona krocza

Zależy mi na uniknięciu nacięcia krocza.
Wolałabym mieć nacięcie krocza.

Chodziłam do dwóch szkół rodzenia, w których zajęcia prowadziły różne położne. Jedna (młodziutka) mówiła, że nacięcie jest złe. Że lepiej żeby krocze samo pękło, bo wtedy pęknie dokładnie tyle ile potrzebuje i łatwiej mm się goi. Druga położna (na emeryturze) twierdziła, że niekontrolowane samoistne pęknięcie jest złe i lepiej dać się naciąć, a cięcie goi się lepiej.
Nie wiem o co tu biega, bo to dwa bieguny.
W praktyce - podejrzewam, że rodząca ma w tej sprawie figę do powiedzenia. A przynajmniej tak pokazują statystyki.

Chciałabym, aby położna starała się ochronić moje krocze i poinstruowała mnie w czasie parcia.

To wydaje się być najrozsądniejszą opcją. Jeśli da radę nie nacinać to super, jeśli nie - to mówi się trudno. Według mnie, jeżeli nacięcie może skrócić poród o 20 minut i uchronić dziecko przed niedotlenieniem, to nie ma co się zastanawiać tylko ciąć.

Proszę o miejscowe znieczulenie przy zszywaniu krocza.

Szycie, nawet w znieczuleniu jest średnio przyjemne. Bez znieczulenia - nie chcę sobie nawet tego wyobrażać.

Wywołanie/stymulacja porodu

Jeśli nie będzie wyraźnych względów medycznych chciałabym uniknąć wywoływania porodu (w tym przebijania pęcherza płodowego).

Porodów chyba z zasady nie wywołuje się bez wyraźnych względów medycznych. To przecież nie jest tak, że położne siedzą w dyżurce i nagle jedna mówi - ej, nudno jest - wywołajmy jakiś poród.

Zanim zostanie podana mi oksytocyna lub zostanie przebity pęcherz płodowy, chciałabym spróbować naturalnych sposobów stymulowania porodu, takich jak ruch czy masaż brodawek sutkowych.

Z opowieści, które słyszałam od koleżanek to taka jest właśnie przyjęta metoda. Na początek bieganie po schodach, a dopiero później kombinowanie z farmakologią.

Jeśli wywołanie porodu będzie konieczne, chciałabym, aby najpierw został użyty żel z prostaglandyną, zanim zostanie podana oksytocyna.

Dla laika - totalnie obojętne.


Komentarze