16 - Dlaczego z drugim dzieckiem jest łatwiej?

Na początek powinniśmy zacząć od tego, czy w ogóle z drugim dzieckiem jest łatwiej. Niby masz już doświadczenie i jakoweś pojęcie, mniej się boisz, że urwiesz dziecku rączkę... ale masz już w domu jedno stworzenie, które wymaga Twojej uwagi. 


W końcu, c a ł y  czas było Twoim jedynym oczkiem w głowie! 

Czy jest łatwiej? Dopóki nie wrócisz z noworodkiem ze szpitala, do domu - tak. Na oddziale położniczym byłam dużo spokojniejsza niż za pierwszym razem. Nie potrzebowałam pomocy położnych, wiedziałam jak prawdziwe, żywe dziecko przewinąć, przebrać i co najważniejsze - przystawić do piersi. 

Widziałam, że dziewczyny, które rodziły po raz pierwszy przeżywały dużo gorszy czas niż ja. 
Dla mnie to było 48 h relaksu - bez sprzątania, bez gotowania, bez prawie żadnych obowiązków. Spokojnie przeczytałam cztery książki i odpoczęłam. 
One - dzwoniły, co chwilę po położną - bo dziecko nie chce ssać, bo nie zrobiło kupy, bo zrobiło kupę, bo nie może go przebrać, bo się wybrudziło... ciągle działo się coś. Absolutnie się z tego nie wyśmiewam - przy Małej J. byłam tak samo ciężko przerażona. Z tą tylko różnicą, że te dwa lata temu na trafiłam na położne tak mało sympatyczne, że wolałam kombinować sama i szukać pomocy w Internecie niż prosić je o pomoc. 


Podsumowując - za drugim podejściem było dużo łatwiej -  w szpitalu.

W domu - zaczęły się schody. Nagle okazuje się, że mama ma tylko jedne ręce a dwójkę dzieci, które chcą się na nich znaleźć. Do tego dochodzi też spora empatia u małych dzieci, która powoduje, że jeśli jedno płacze - to płaczą oba. Bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji, w której dziewczyny napuszczały się nawzajem i tak na dobrą sprawę, nie szło ich uspokoić.


Mała A. ma dopiero dwa tygodnie ( i jeden dzień). Na razie uważam, że mimo wszystko jest łatwiej niż za pierwszym razem. Może też trochę mniej magicznie - nie ma już uroku pierwszego razu, ale jest dużo spokojniej i pewniej.

Obecnie większym problemem niż zazdrość, jest dla nas nadmiar siostrzanej miłości. Mała J. uwielbia Małą A. i jak tylko ją zobaczy to od razu musi przytulać i całować.

Macie jakieś sprawdzone sposoby na poradzenie sobie z rodzeństwem? Jak okiełznać starszego brata/siostrę?




Komentarze